Lina Kreska to synth-popowy słowno-muzyczny twór z opolszczyzny, składający się z wokalistki i kompozytorki Pauliny Krajewskiej i producenta/perkusisty Patryka Kalińskiego oraz towarzyszących im muzyków.
Pierwsze utwory powstały w 2007 roku, ale przez długie lata materiał zalegał na dnie twardych dysków komputerów, czekając na domknięcie kompozycji i doszlifowanie tekstów. W międzyczasie Paulina studiowała na Nyskim Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, a od 2022 roku działa w grupie Studio eM przy Młodzieżowym Domu Kultury w Opolu, gdzie jest współtwórcą licznych projektów formacji.
Muzykę wykonywaną przez Linę Kreskę można określić jako synth-popowy mix, z wyraźnym tanecznym i bujającym bitem, okraszony niecodziennymi harmoniami, ocierającymi się o bliski sercom muzyków jazz. Muzyczne korzenie Pauliny w poezji śpiewanej i piosence aktorskiej sprawiły, że warstwa tekstowa jest niezwykle istotną stroną jej twórczości, a zabawa słowem, będąca dodatkowym środkiem artystycznego wyrazu, dodaje całości indywidualnego smaku.
—————————————————
Piosenki, aby dać się napisać, potrzebują ciszy, uwagi i czułości. Są ulotne, składają się z szelestów myśli, fal emocji i powiewów natchnienia. Przychodzą, pukają nas w czoło, przepływają przez zwoje mózgowe i uciekają, gdy nie czują się widziane.
Piosenka to taki twór, który daje się złapać za rąbek tylko wtedy, gdy się za nim nie goni. Przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i jeśli damy jej przestrzeń i czas – zaszczyci nas i pokaże się w całej okazałości, rozkwitnie, rozwinie się przed oczami i uszami jak rzadki motyl.
Nigdy na pokaz, dla sławy, chwały. Tylko wtedy, gdy sama tego chce. Gdy powitasz ją z dziecięcą ciekawością i pokornie otworzysz dla niej duszę, serce i głowę, bo ona pojawia się gdzieś na krawędzi tego wszystkiego. I jeśli masz szczęście, będzie wpadać co jakiś czas.
Najbardziej lubię sam spontaniczny akt twórczy. To kiedy piosenka powstaje i nie wiadomo w którą stronę zaprowadzi. Kiedy jest tajemnicą i dopiero daje się poznać. Odkrywa swoje zakamarki, a elementy życia chowają się gdzieś pomiędzy jej słowami i melodią. Potem w akcie wykonawczym obrazy te krążą pomiędzy nadawcą i odbiorcą. A następnie, raz zasiane, mają szansę przeniknąć do rzeczywistości i krążyć między umysłami.
Magia piosenki potrafi przenieść gdzieś, gdzie już byliśmy albo bardzo chcielibyśmy być. Jak przypowieść, tworzy poetycki uproszczony model rzeczywistości, w której można dać się dotknąć słowem, dźwiękiem, nastrojem, a obrazy które przenosi są tylko nasze, a zarazem uniwersalne.
Oddaję swoją wrażliwość, umiejętności w ramach wdzięczności za to, co mogę przeżyć, w czym dane mi było uczestniczyć. Chcę ładnie wyrazić to, co czuję, a czuję bardzo dużo i mocno. Chcę oddać to, co dostaję tak, jak umiem najlepiej, żeby przemówiło przeze mnie. Każda mała rzecz jest ważna i godna zauważenia. Nawet jeśli tylko moje oczy są w stanie to dostrzec. Po prostu przepuszczam świat przez siebie i wychodzą wiersze i piosenki.




